skip to Main Content

Podstawy wewnętrznej modlitwy /Część 2/

Cztery ostatnie słowa krzyża

Możesz obejrzeć to wideo tutaj: https://marija-ce-pomoci.wistia.com/medias/rsqtydisxf  
https://rumble.com/v4ingbc-podstawy-modlitwy-2.html   
https://cos.tv/videos/play/51290118299882496   
https://youtu.be/P_Zk6wHH_Sk   

Struktura drugiej godziny modlitwy wewnętrznej

5 minut: 4 podstawowe prawdy (śmierć, sąd, wieczność, miłosierdzie Boże)

10 minut: współukrzyżowanie

5 minut: przyjęcie Matki Jezusa

5-10 minut: wprowadzające motywacyjne słowo do czterech ostatnich słów na krzyżu

10 minut: słowo „Pragnę”

5 minut: słowo „Eli, Eli…”

5 minut: słowo „Wykonało się”

5 minut: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego”

5 minut: refleksja

Słowo motywacyjne do przeżycia ostatnich czterech słów

Apostoł Jan jako naoczny świadek po słowach: I od tej godziny uczeń przyjął Ją – eis ta idia – do siebie”, kontynuuje: Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Pragnę». Ewangelista Mateusz dodał: Od godziny szóstej (tj. dwunastej) mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej (tj. piętnastej) Jezus zawołał donośnym głosem: «Eli, Eli, lema sabachthani?», to znaczy Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? (Mt 27:45-46). Zewnętrzna ciemność wyraża rzeczywistość duchowej ciemności zła i oddzielenia od Boga. Ona skoncentrowała się przy umieraniu i śmierci Chrystusa. Niektórzy ze stojących tam mówili: «On woła Eliasza». Zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, napełnił ją octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić. Lecz inni mówili: «Poczekaj! Zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, aby Go wybawić»…” (Mt 27:45-50).

A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Wykonało się!» (J 19:30).

Zasłona świątynna oddzielała świątynię od Miejsca Najświętszego (zob. Hebr 9:3). A zasłona przybytku rozdarła się na dwoje, z góry na dół (Mk 15:38) i Jezus zawołał donośnym głosem: «Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego». Po tych słowach wyzionął ducha (Łk 23:45-46).

Gdy uczeń przyjął matkę Jezusa, Jezus powiedział: „Pragnę”. Czego pragnie Jezus? To nie jest tylko pragnienie fizyczne, ale przede wszystkim duchowe. Jezus pragnie dokonać zbawienia dusz, przełamać moc śmierci, zła i niewoli grzechu, która trzyma każdego potomka Adama. To jeszcze nie dokonało się przez ukrzyżowanie, dokona się to przez Jego śmierć. Duchowa zasłona pierworodnego grzechu Adama pokrywa wszystkie narody, wszystkie ludzkie rasy (zob. Iz 25:7). Ja również pragnę usunięcia zasłony, która pokrywa moją duszę, a jednocześnie pokrywa duchową ciemnością wszystkich ludzi, których egzystencjalna próba życia odbywa się w tym samym czasie co moja. Pragnę wiecznego światła, pragnę prawdy, pragnę wiecznego szczęścia, pragnę prawdziwej wolności. Dlatego wraz z Jezusem pragnę rozerwania tego duchowego całunu i zasłony, która oddziela moją duszę od żywego Boga.

Pragnę rozdarcia tej zasłony dla siebie, a przede wszystkim dla wszystkich ochrzczonych, którzy również pogrążeni są w duchowych ciemnościach.

Ty, Jezu, jesteś ukrzyżowany, a wraz z Tobą teraz, w tej sekundzie, w tej minucie, ukrzyżowany jest nasz stary człowiek.

Ty, Jezu, doświadczasz teraz największego opuszczenia przez Ojca i wyrażasz ten najwyższy ból, wołając: „Eli, Eli… Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?”.  Ojciec ale nie opuścił, to ciemność grzechu, który Jezus wziął na siebie, całkowicie ogarnęła duszę Jezusa. Jednocześnie dostrzega ból z powodu tego, że nasze dusze dobrowolnie jednoczą się z kłamstwem, ze złem, z ciemnością. Jest to ból nad duszami, które nie oddzieliły się od tej ciemności i w niej pozostają. Zdecydowanie wybrali pozostawanie w wiecznej ciemności, w ogromnym cierpieniu, które nigdy się nie skończy. Jest to ból Miłującego te dusze, cierpienie z tego, że oddzielili się w niewdzięczności i zatwardziałości, w złośliwości wobec kochającego Boga. W tych chwilach Jezus doświadcza skrajnego fizycznego, psychicznego, a przede wszystkim duchowego bólu.

Pomiędzy słowami „Pragnę” i „Wykonało się”, Jezus woła „Eli, Eli… Boże mój, Boże mój…”. Wyraża pragnienie jedności z Bogiem Ojcem. Przez grzech człowiek utracił Boga. Jezus najbardziej bolesną ofiarą opuszczenia odkupuje tę utratę Boga, związaną z duchową ciemnością.

Słowa „Wykonało się” i „Ojcze, w Twoje ręce…”

W momencie „Wykonało się” nastąpił duchowy przełom i duchowe zwycięstwo nad panowaniem ciemności. Duchowa zasłona, uniemożliwiająca zjednoczenie duszy z Bogiem, została rozdarta. Jezus przełamał moc zła i my w czasie, zwłaszcza w modlitwie, możemy ponownie wchodzić w śmierć Chrystusa, czyli to rozdarcie, to „Wykonało się” aktualizować w danym momencie. Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa (2 Kor 4:10). Słowo „nieustannie” oznacza, że mamy wracać poprzez wiarę do rzeczywistości śmierci Chrystusa. Ona oddziela nas od mocy grzechu i przywraca do jedności z Bogiem.

Jeśli jesteśmy zjednoczeni ze śmiercią Chrystusa, to znaczy, że swoją wolą całkowicie oddajemy się Bogu, nie możemy grzeszyć (por. 1 J 3:6). Jednak mocą prawa grzechu wciąż automatycznie wprowadzamy się w stan naszej zepsutej natury. Dlatego jesteśmy w ciemności, nie dostrzegamy Boga, Jego obecności i dlatego nieuchronnie grzeszymy, nawet jeśli lekkimi grzechami. Apostoł wskazuje na owoc prawa grzechu: Nie czynię dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka.Tak więc umysłem służę Prawu Bożemu, ciałem zaś prawu grzechu” (Rz 7:19-20.25b). Wybawienie jest możliwe tylko w Jezusie Chrystusie (w. 25a). Obowiązuje tu prawo Ducha: Albowiem prawo Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, wyzwoliło cię spod prawa grzechu i śmierci (Rz 8:2). Tu również odgrywa dużą rolę nabywanie dobrych nawyków, czyli cnót. Chodzi przede wszystkim o nawyk modlitwy, z którego wypływa prawdziwa pokora, czyli gotowość do przyjęcia prawdy o sobie. Modlitwa i pokora są podstawą innych cnót. Bez modlitwy i pokory Duch Święty nie działa.

Słowo „Wykonało się” wraz z ostatnim słowem „Ojcze…” wyraża moment odkupieńczej śmierci Chrystusa. Słowem „Wykonało się” Jezus dokonał naszego zbawienia i w ten sposób wypełnił wolę Ojca. W sferze duchowej w środku ciemności został wytworzony korytarz światła, który pozostaje aż do drugiego przyjścia Chrystusa. Ci, którzy zostaną zbawieni przez wiarę w Jezusa, w godzinie śmierci przechodzą przez ten korytarz światła w ramiona Boga. Duchowa ciemność składa się z systemu tego świata z jego księciem i duchowymi siłami zła w powietrzu, kosmokratores. Przez śmierć Chrystusa ciemność zostaje przełamana i następuje zjednoczenie duszy z Bogiem. W godzinie śmierci Chrystusa w świątyni w widoczny sposób rozdarła się zasłona oddzielająca świątynię od Miejsca Najświętszego. W godzinie naszej śmierci nasz duch rzeczywiście przejdzie przez słup światła śmierci Chrystusa w ramiona Boga. Ale już teraz możemy duchowo wchodzić w śmierć Chrystusa i przez nią w ramiona Ojca. Otrzymaliśmy Ducha synostwa, w którym wołamy „Abba, Ojcze” (Rz 8:15). Wchodząc w prawdy, związane ze śmiercią Chrystusa, jednocześnie realizujemy tajemnicę chrztu. Przez chrzest zostaliśmy zanurzeni w śmierć Chrystusa. Droga do ramion Ojca jest dla nas otwarta. Jezus po dokonaniu zwycięstwa nad ciemnością w chwili swojej śmierci oddał ducha w ramiona Ojca. To także jest dla nas jedyna droga zbawienia. Jezus powiedział: „Idę przygotować wam miejsce… abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem” (J 14:2-3). Jezus również powiedział: „Ja jestem Drogą i Prawdą i Życiem” (J 14:6).

Jezus wykonał swoje dzieło zbawienia ludzkości. Nie trzeba nic do tego dodawać. Konieczne jest jedynie w posłuszeństwie wiary realizować Jego słowa. Matka Jezusa jest dla nas na tej drodze wiary wzorem do naśladowania i pomocnicą. Została rozdarta zasłona, okrywająca każdą duszę, została przełamana bariera ducha tego świata, który utrzymuje ludzkość w złudzeniu. Zostały pokonane demoniczne siły w powietrzu, które wpływają na ludzkość i utrzymują ją w ciemności kłamstw. Wszystko to zawiera się w słowie „Wykonało się”. Jest to ostateczne zwycięstwo nad diabłem, grzechem i śmiercią.

Duchowo stoimy pod krzyżem na miejscu śmierci Chrystusa, gdzie nad nami znajduje się słup światła, dzięki któremu nasz duch może wznieść się i zjednoczyć z niebieskim Ojcem, wejść w ramiona Boga. Jako pierwszy przez ten zwycięski słup światła przeszedł Duch Jezusa. Wyraża to ostatnie słowo z krzyża: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha Mojego”.

Przy śmierci Chrystusa spełniło się także proroctwo Symeona skierowane do matki Jezusa: A twoją duszę przeniknie miecz boleści” (Łk 2:35). Przez tę duchową ranę w sercu naszej Matki nasz duch może wchodzić w nowe serce, w nowy Jeruzalem, i łączyć się tutaj bezpośrednio z Bogiem.

Światło, siłę i łaskę otrzymają ci, którzy próbują wniknąć w tajemnicę śmierci Chrystusa. Jest ona także związana z Eucharystią i naszym chrztem. Słowa nie są w stanie wyrazić łask, jakie otrzymują, jeśli wytrwają w wewnętrznej modlitwie. Obyś poświęcił jej czas i Ty, chociaż godzinę dziennie.

Dwugodzinne rozmyślania powinni praktykować także świeccy, przynajmniej raz w tygodniu, najlepiej w małej wspólnocie.

 

Pobierz: BKP: Podstawy wewnętrznej modlitwy /Część 2/

 

 

Back To Top